Wieś jest piękna…

Tydzień temu ja i moja koleżanka z pracy pojechałyśmy na
pewną wieś w pusty opuszczony domek, ponieważ chciałyśmy odpocząć od
domu rodziny. Siedzimy pod kocem przy lampce wina i słyszymy dziwne odgłosy
z dworu. Przestraszyłyśmy się i schowałyśmy sie w kuchni w spiżarce.Po
kilku sekundach usłyszałyśmy dwóch mężczyzn którzy weszli do domu
rozglądając się i widząc nasze rzeczy na przed pokoju zaczęli krzyczeć gdzie
są nasze dziewczynki…

Czytaj dalej

Opublikowano Opowiadania | Skomentuj

Dwie lesbijki

Z Goska bylem przez prawie rok. Lubila seks. Wynajmowala pokoj z kolezanka. Potem zalatwilem im tanio wynajem mieszkania od moich znajomych. Mialy teraz samodzielne i niekrepujace mieszkanie ( kawalerke ). Gdy moje stosunki z Goska staly sie bardzie zazyle przynala mi sie, ze jest bi. Lubila nie tylko chlopcow ale takze dziewczeta. Miala kochanke i byla nia jej wspolokatorka Lidka. To dziwne ale nie przeszkadzalo mi to i nie bylem zazdrosny, ze ma oprocz mnie kogos innego. Pewnie gdyby byl to facet to bylo by cos innego ale dziewczyna. Nasze stosunki staly sie bardziej intymne. Zaczelismy sypiac z soba. Goska opowiadala mi duzo o jej stosunkach z Lidka, o tym co robia razem w lozku. Kiedys zazartowalem, ze chcialbym to zobaczyc, a ona z wielkim entuzjazmem zgodzila sie na to. Lidka tez nie miala nic przeciw temu.

Czytaj dalej

Opublikowano Opowiadania | Skomentuj

Piętnastolatka

Po dluzszym pobycie w Belgii przyjechalem do Polski. Gdy oswoilem sie z otoczeniem, wtbralem sie do mojej przyjaciólki z sasiedztwa, Agaty, aby sie przywitac i wreczyc jej ciuchy, ktore obiecalem jej przywiezc.
- Michal ja ci oddam pieniadze za te ciuchy, ty za ciezko pracowales zeby mi robic prezenty- nalegala gdy jej powiedzialem ze nie wezme od niej pieniedzy.
- daj spokój- mowilem – najlepsza zaplata dla mnie bedzie jak cie zobacze w tych ciuchach, no idz i przymierz! Czytaj dalej

Opublikowano Opowiadania | Skomentuj

Moja fantazje …

…..przychodzisz do mnie wieczorem … Jestes bardzo napalony. Potrzebujesz kobiety. Nie dlatego, ze jej dawno nie miaes, ale dlatego, ze juz bardzo, bardzo dawno nie doznales w pe??ni satysfakcjonujacego cie zarowno fizycznie jak psychicznie pieprzenia… Siedzimy w duzym pokoju i udajemy, ze rozmawiamy na jakies neutralne tematy… Ale ty juz od samego poczatku, od chwili kiedy sie tu znalazles i usiadles przy mnie na kanapce, jestes podniecony… ja tez. Od samego poczatku myslisz tylko o jednym: zeby wreszcie zaglebic kutasa w tej cipie, na ktora od tak dawna czekales! Drzysz na sama mysl o tym. Bardzo chcesz, zeby to sie nareszcie stalo…

Nie mozesz sie doczekac kiedy mi wsadzisz. Ja staram sie cos mowic, ale nie moge zebrac mysli… Mam cie tak blisko… W pewnym momencie nasze spojrzenia spotykaja sie. Tacy spragnieni, tacy strasznie spragnieni, tak glodni siebie! Widzimy to nawzajem w swoich oczach… Rozmawiamy bez slow.. Wystarczy, ze patrzymy na siebie… Tyle dajemy tym sobie do zrozumienia. To pozadanie i wszystkie emocje, ktore we mnie wzbudzasz, wszystkie emocje, ktore ja wzbudzam w tobie.. Mowisz mi, ze jestem piekna, mowisz mi jaka jestem piekna i ze chcesz mnie rozebrac do naga.. Kiedy podnosze sie i staje przed toba zdejmujesz mi bluzke, potem sciagasz mi spodnie. Odpinasz i zdejmujesz mi stanik. Patrzysz na moje sterczace sutki i cycki, ktore chcialbys piescic bez konca. Zachwycaja cie .

Czytaj dalej

Opublikowano Opowiadania | Skomentuj

Dawne znajome

Kaske spotkalam przypadkowo w pociagu podmiejskim. W pierwszej chwili jej nie poznalam. Minelo tyle lat odkad widzialymsy sie po raz ostatni. Kiedys mowiono o nas „papuzki-nierozlaczki”. Rozdzieliyl nas studia – ona wybrala prawo, ja psychologie, ktorej zreszta nie skonczylam.

Siedziala w kacie przytulona do szyby, miala przymkniete oczy. Podeszlam blizej.

- Kaska? – spytalam. Otworzyl oczy.
- Goska to ty? Tyle lat sie nie widziaylsmy Co u ciebie slychac?
- Nic ciekawego. To samo co zawsze maz, syn. A u ciebie?

Spojrzala w okno.

- Och! Musze juz wysiadac, ale koniecznie musimy sie spotkac.
- Dobrze tylko kiedy?
- W najblizsza sobote, u mnie. Masz tu moja wizytowke

Wcisnela mi do reki prostokatny kartonik i juz jej nie bylo.

Szlam na spotkanie z ogromna trema. Ja, mezatka od 8 lat, ona pani adwokat. Bylysmy rownolatkami, a jednak ja wygladalam przy niej na przynajmniej 5 lat starsza.

Zapukaalm do drzwi. Otworzyla mi Kaska, jak zwykle elegancko ubrana.

- No nareszcie! Myslalam, ze juz nie przyjdziesz.
- Nie mogalbym opuscic takiej okazji – odparlam.

Usiadlysmy w przytulnym saloniku. Na stol wjechaly aromatyczna kawa, ciasteczka i dobre wino. Z poczatku rozmowa sie nie kleila. Zbyt dlugo sie nie widzialysmy, zbyt duzo bylo do obgadania, a nie wiadomo bylo, od czego zaczac.

- Opowiadaj, co robilas przez tyle lat? – zagadnelam
- Studiowalam, potem robilam aplikanture, pozniej dalej sie uczylam i jestem teraz kim jestem.
Czytaj dalej

Opublikowano Opowiadania | Skomentuj

Noc sylwestrowa

13.grudzień 1981r.Ta data w średnim pokoleniu jest wyjątkowa .Stan wojenny . Dla jednych wybawienie od problemów , dla drugich tragedia narodowa .

Jako młody licealista byłem mocno związany z demokratycznym ruchem Solidarność . Tego dnia jak zwykle w niedziele miałem dużo zajęć związanych z kolportażem prasy i kilkoma spotkaniami z ludźmi odpowiedzialnymi za materiały do druku . Wstałem rano , wziąłem kąpiel i już miałem wychodzić , gdy do pokoju weszła moja mama . Na jej pięknej twarzy rysowało się przerażenie i strach . Nigdy wcześniej nie widziałem jej tak załamanej . W tym momencie zauważyłem , że niespełna czterdziestoletnia kobieta o pięknych i szlachetnych rysach , wyglądała jak staruszka . Opowiedziała mi co się stało . Nie mogłem uwierzyć w to co zgotowała nam komunistyczna władza.Włączyłem telewizor z,którego dobiegały tylko pomruki dumnych z siebie władców PRL-u.

Mijały kolejne dni stanu wojny z Narodem . Przyszły Święta Bożego Narodzenia , a po nich Sylwester. Moi przyjaciele już trochę otrząsnęli się z pierwszego szoku . Wspólnie postanowiliśmy wyprawić hucznego Sylwestra w domu na warszawskim Żoliborzu .Jak postanowiliśmy tak też się stało . O godzinie 20 przybyli pierwsi goście . Po nich następni i następni tak , że już o 21 była pełna chata . Wśród zaproszonych gości były dwie dziewczyny z mojej szkoły . Nigdy bym nie przypuszczał , że one córeczki tatusiów na wysokich stołkach są również zaangażowane w walkę o Nową Polskę . Obie były piękne , wypieszczone przez socjalistyczny dobrobyt . Ja chłopak nieśmiały z raczej niezamożnej rodziny , nie miałem żadnych szans na choćby zagadnięcie którejś z nich . Tak mi się wcześniej wydawało . Czytaj dalej

Opublikowano Opowiadania | Skomentuj

Szkolna przygoda

Byl piątek ukochany dzień w życiu każdego ucznia , siedziałam na fizyce i wpatrywałam sie w okno , zupełnie nie słuchałam profesora Cyklopa ( mówiliśmy tak na niego bo miał zeza ). Czeka lam tylko na swojego ukochanego i o niczym innym nie byłam w stanie myśleć…

Hm ile mam jeszcze czekać na nią? Godziny sie mi dluza…Chcialbym juz uslyszec dzwonek i zobaczyc ja w drzwiach a potem namietnie pocalowac…Kiedy do cholery skoncza sie te lekcje?!Nieee…Juz dluzej nie wytrzymam …
Jakiez bylo moje zdziwienie gdy do naszje klasy wszedl Misio i zapytal czy moze mnie na chwile prosic .Profesor zaprzeczyl , Misio mowil ze to wazna sprawa , ale on nie ustepowal…Nagle podszedl do mnie wzial za reke i powiedzial ze zaraz wroce…Belfer jeszcze cos mowil ale nie slyszelismy go Czytaj dalej

Opublikowano Opowiadania | Skomentuj

Sen…

Kiedy wchodzę do Twojej sypialni leżysz przodem do mnie. Masz zamknięte oczy. Spisz. Podchodzę. Odsłaniam delikatna, przezroczysta zasłonę która oddziela Cie ode mnie. Delikatnie muskam Twoje lśniące włosy jakby rozwiane w rozkosznym bałaganie na poduszce. Jesteś naga. Delikatnie całuje Twoje piersi. Nadal spisz, cichutko wzdychasz a przez sen Twoje sutki twardnieją. Podgryzam je, pieszczę językiem. Otwierasz oczy. Uśmiechasz się. Podaje Ci swoje usta. Przyjmujesz je. Kładę rękę na Twoim policzku, chwytasz ja i mocno przyciskasz. Kładziesz się na plecach cały czas trzymając mnie za rękę. Prowadzisz mnie, kladziesz moje rece na swoich jedrnych cycuszkach. Zaczynam je uciskac. Widze jak mruzysz oczy. Wiesz ze to dopiero preludium, czekasz co bedzie dalej. Chcesz tego ale czekasz na mnie. Rozkoszujesz sie wyczekiwaniem. Oblizujesz wargi. wiesz, ze to lubie. Twoje oczy smieja sie. Znowu zaczynamy sie calowac. Goraco, lapczywie. Czuje jak zaczynasz mnie rozbierac. Najpierw powoli. Rozpinasz koszule, guzik po guziku. Coraz szybciej. Narastajace w Tobie pozadanie nie pozwala Ci czekac. Chcesz go dotknac. Rozpinajac spodnie patrzysz mi prosto w oczy. Widzisz w nich pozadanie … i cos jeszcze. Nigdy nie potrafilas sobie odpowiedziec na pytanie co to jest ale jedno wiesz na pewno, ze jest to zapowiedz niesamowitej wrecz rozkoszy. Wreszcie, uwolnilas mnie z calego ubrania. Klecze przed Toba na lozku calkiem nagi. On sterczy wyprezony. On najbardziej fizyczny dowod mego zafascynowania Twoim cialem. Czytaj dalej

Opublikowano Opowiadania | Skomentuj